środa, 1 kwietnia 2026

Droga uczy uważności

 Droga uczy uważności. Nawet taka krótka, kilkukilometrowa, jak moja do pracy. Ciągle przemieszczam się za szybko, za mało patrzę, za mało uwagi poświęcam temu, co przede mną. Nie jestem wystarczająco przygotowana na spotkanie... I przegapiam. I żałuję.

Rok temu, może nawet dwa, dostrzegłam na polu chmarę jeleni. Włączyłam aparat w telefonie i wycelowałam w gromadkę, zachwycona bliskością i majestatem natury, po czym, gdy już rogate towarzystwo zniknęło z mojego pola widzenia, dotarło do mnie, że nie włączyłam nagrywania! Od tamtej pory intensywnie wypatruję tego, dla mnie niemal mitycznego, stada, ale nasze drogi już nigdy więcej się nie przecięły…

Drugim cudownym stworzeniem, które dostrzegłam nieopodal drogi, był  bielik. Stał na łące, spokojny, dumnie wyprostowany, nad w połowie zjedzoną ofiarą. Też nie zdążyłam tego uwiecznić. A gdy po kwadransie wracałam, króla przestworzy już nie było. Jego obraz jednak zapadł mi mocno w pamięć. Podobnie jak jelenie.

Piszę o tym, bo dzisiaj coś drgnęło. Odnotowuję pewien postęp. Udało mi się uchwycić kolejne skrzydlate stworzenie (niestety, nie był to pegaz). I choć na zdjęciu uwiecznione zostało jako niepozorny punkt, to dla mnie jest to chwila przełomowa. Czuję się zmobilizowana do dalszego patrzenia. Nie chciałabym przegapić czegoś ważnego…




sobota, 7 marca 2026

Ornitologicznie

Nawet wróbel dom sobie znajduje
i jaskółka gniazdo.
gdzie złoży swe pisklęta
(Ps 84,4) 


Zmiana perspektywy pozwala dostrzec to, co zazwyczaj umyka...








wtorek, 3 marca 2026

Wielkopolskie wojaże, czyli co ma Franek do wiatraka

W tym roku mija 800 lat od śmierci św. Franciszka z Asyżu, co sprawiło, że sięgnęłam po "Kwiatki", czyli zbiór opowiadań o Jego życiu. Gdy byłam w liceum, wybrane fragmenty przerabialiśmy na polskim, ale wtedy traktowałam to jako zło konieczne (niech mi Franciszek wybaczy!). Teraz natomiast czytam dobrowolnie, samowolnie i bez presji. A kiedy czytam, to wpadam na pomysły. A jak już mam pomysł (warunek: musi być dobry!), to biorę się za realizację. A kiedy biorę się za realizację, wciągam w to bliźnich (liczba zależna od skali przedsięwzięcia). A potem czekam na rozwój wydarzeń...
W miniony weekend rozwój wydarzeń był następujący: wraz z moją zacną Towarzyszką wyruszyłyśmy w podróż po Wielkopolsce, śladami św. Franciszka i Pana Tadeusza. Na pytanie, co ma piernik do wiatraka, ze stoickim spokojem odpowiem, że w tej bajce były i wiatraki. Zabrakło jedynie smoków, ale to chyba da się przeżyć. (Smoki słyną z tego, że gardzą zasadami "pepoż"). 
Ucinam już jednak dygresje, w które zwykłam popadać (mimo że zawsze przez przypadek i niechcący!) i wracam na franciszkańskie tory!
Naszym celem było odwiedzenie franciszkańskich klasztorów w Miejskiej Górce oraz w Osiecznej, a także tego, co pomiędzy nimi, czyli sanktuarium w Gostyniu, skansenu filmowego w Cichowie, opactwa Benedyktynów w Lubiniu (NIE w Lubinie, NIE w Lublinie, NAPRAWDĘ w LUBINIU!) i restauracji o charakterystycznych złotych łukach w Lesznie. I wiesz co? Cel został osiągnięty, działanie zrealizowane, wskaźniki spełnione, parytety zachowane. Do tego powstała dokumentacja fotograficzna, którą dzielę się poniżej, świadomie i z pełną premedytacją! To był piękny dzień! Piękny i intensywny! Ilość sanktuariów w tej najbliższej Wielkopolsce zaskakuje, a w głowie już wizja następnej wyprawy...
Serdeczności! 

Miejska Górka i miejscowe niebożątko
Brama do wieczności...
Św. Weronika i chusta z odbiciem twarzy Chrystusa.
Jest i On...
Szeroki asortyment ...
św. Franciszek


św. Michale Archaniele, wspomagaj nas w walce...



Maryjka z Miejskiej Górki

"Bóg jest radością, dlatego przed swój dom wystawił słońce" (św. Franciszek)

Sanktuarium w Miejskiej Górce

Komentarze są chyba zbędne!
Sanktuarium Matki Bożej Róży Duchownej w Gostyniu 



Skansen filmowy




Co za majestat! 
Opactwo Benedyktynów w Lubiniu i pomnik przyrody kasztanowiec BENEDYKT 


Mam silną słabość do takich kapliczek!

Kościół Benedyktynów 
Sanktuarium w Osiecznej

Maryjka z kapeluszem (wiem, że to nie kapelusz, ale sami zobaczcie)

Ślady tragicznej historii...
Nad krzyżem jest zegar wskazujący godzinę 15:00


Cichy zapada zmrok, idzie już ciemna noc...


 

niedziela, 1 marca 2026

Biedroneczko, leć do nieba...

 ...przynieś mi kawałek chleba.

Wyszłam wczoraj do sadu i już tam było. Przyczaiła się na liści i korzystała ze słońca. Ja też korzystałam... Czyżby wiosna już naprawdę do nas przyszła?