W te mroźne dni rozgrzewam się promykami niespodzianek, które zsyła mi los. Dzisiaj takim promyczkiem było spotkanie przyjaciółki z dzieciństwa! Czas, który minął od momentu, gdy widziałyśmy się ostatni raz, można by chyba liczyć w dekadach... Miło jednak stwierdzić, że choć nasze drogi się rozeszły, to życzliwość dla tej drugiej osoby pozostała niezmieniona. Jaki z tego wniosek? Relacje z innymi wpływają na człowiek bardziej niż by się mógł spodziewać i pozornie uśpione potrafią nieoczekiwanie ogrzać nawet, gdy na termometrze -14...

Brak komentarzy:
Prześlij komentarz