Zaćmienie Słońca, wiązanka ziół i kwiatów spadająca z kościelnego chóru tuż przed moim nosem i kot na dachu, którego szczęśliwie, dzięki sąsiedzkiej współpracy, udało się sprowadzić na ziemię. A to wszystko wydarzyło się w ciągu ostatnich kilku dni! Losie, co mi jeszcze ześlesz? Profilaktycznie, notorycznie, będę patrzeć teraz uważnie w górę...
PS Koteczek to najprawdopodobniej koteczka. Kręci się po mojej miejscowości i jeśli jest pośród nas właściciel, to zapraszam po odbiór tygrysicy!

Brak komentarzy:
Prześlij komentarz