niedziela, 14 czerwca 2026

W gór(k)ę serca!

Dzisiaj odwiedziłam sanktuarium Matki Bożej Pocieszenia w Górce Duchownej. I bardzo mi się podobało! Kościółek nieduży, ale przyjemny. Naliczyłam troje drzwi i na początku miałam dylemat, którymi wejść, wybrałam więc największe i to był dobry wybór. W przedsionku, co prawda, nie znalazłam niczego ciekawego (uwielbiam przeglądać wystawiane tam obrazki, gazetki, ulotki itd.), ale udało mi się przynajmniej zająć miejsce w ostatniej ławce, dzięki czemu mogłam uczestniczyć w liturgii i obejrzeć cały kościół, nikomu nie przeszkadzając. Zastanawiałam się, gdzie jest Cudowny Obraz, bo liczyłam, że będzie w ołtarzu głównym, a tu zonk! Zagadkę rozwiązałam, idąc do komunii. Dostrzegłam go w bocznej kaplicy. Liczyłam, że po Mszy będę mogła podejść bliżej i to też się udało! Wizerunek Maryi w tym kościele nie jest uroczyście odsłaniany ani zasłaniany więc mogłam się przy nim na chwilę zatrzymać i zrobić pamiątkowe zdjęcie. 

Po Mszy zrobiłam sobie spacer wokół kościoła. Teren zadbany, dobrze zagospodarowany, przyjemny. Chętnie tam wrócę, jeśli będę miała okazję. I Wam również polecam!































czwartek, 14 maja 2026

Dni miast, miasteczek i mieścin 2026

Sezon już rozpoczęty. Dni Leszna odbyły co prawda w zeszłym tygodniu, ale za to jutro rozpoczynają się Dni Gostynia. A dalej już samo poleci! Żebyście nie musieli szukać, zebrałam kilka plakatów w jednym miejscu. Nie dziękujcie! Bawcie się! ;)  

PS Postaram się aktualizować ten post, gdy się pojawią jakieś nowe ciekawe wydarzenia albo gdy już poznamy wszystkie gwiazdy Dni Lubina, bo póki co, ujawniają je stopniowo.



















piątek, 1 maja 2026

Anna. Święta.

Wiosna w pełni, więc pora na trip! Byłam ostatnio w uroczej miejscowości o nazwie Święta Anna. I już wiem, że to nie jest to samo, co Góra Świętej Anny! W odległości ok. 130 km od siebie leżą dwie miejscowości o podobnych nazwach, a w każdej z nich znajduje się sanktuarium poświęcone tej samej Patronce. Jakby tego było mało, w każdym z sanktuariów znajduje się cudowna figurka św. Anny Samotrzeciej, czyli matki Maryi oraz babci Pana Jezusa. Można się zdziwić! Ja się zdziwiłam! Byłam jeszcze bardziej zaskoczona w chwili, gdy przyjechałam na miejsce i okazało się, że kościół jest zamknięty. (Wpisy w księdze pamiątkowej świadczyły, że nie tylko ja!). Na szczęście za niedługo była msza święta i udało mi się wejść do środka. Żałuję, że nie miałam zbyt wiele czasu na podziwianie miejscowej figury, ale przypuszczam, że kiedyś tam wrócę. Wiem, że tę drugą Annę na pewno też odwiedzę…

PS Niniejszy wpis to post nr 100 na tym blogu. 












































środa, 1 kwietnia 2026

Droga uczy uważności

 Droga uczy uważności. Nawet taka krótka, kilkukilometrowa, jak moja do pracy. Ciągle przemieszczam się za szybko, za mało patrzę, za mało uwagi poświęcam temu, co przede mną. Nie jestem wystarczająco przygotowana na spotkanie... I przegapiam. I żałuję.

Rok temu, może nawet dwa, dostrzegłam na polu chmarę jeleni. Włączyłam aparat w telefonie i wycelowałam w gromadkę, zachwycona bliskością i majestatem natury, po czym, gdy już rogate towarzystwo zniknęło z mojego pola widzenia, dotarło do mnie, że nie włączyłam nagrywania! Od tamtej pory intensywnie wypatruję tego, dla mnie niemal mitycznego, stada, ale nasze drogi już nigdy więcej się nie przecięły…

Drugim cudownym stworzeniem, które dostrzegłam nieopodal drogi, był  bielik. Stał na łące, spokojny, dumnie wyprostowany, nad w połowie zjedzoną ofiarą. Też nie zdążyłam tego uwiecznić. A gdy po kwadransie wracałam, króla przestworzy już nie było. Jego obraz jednak zapadł mi mocno w pamięć. Podobnie jak jelenie.

Piszę o tym, bo dzisiaj coś drgnęło. Odnotowuję pewien postęp. Udało mi się uchwycić kolejne skrzydlate stworzenie (niestety, nie był to pegaz). I choć na zdjęciu uwiecznione zostało jako niepozorny punkt, to dla mnie jest to chwila przełomowa. Czuję się zmobilizowana do dalszego patrzenia. Nie chciałabym przegapić czegoś ważnego…