sobota, 15 lutego 2025

Rozkminy w śniegu

Poszły konie po betonie, a właściwie Marta po śniegu. Nacieszam się aurą i snuję rozkminy życiowe, kręcąc się po okolicy. Do refleksji skłoniła mnie X muza, bo byłam ostatnio w kinie (nasz GOUK zrobił wyjazd - proszę o więcej!), na filmie "Sztuka pięknego życia". I powiem od razu, że warto, że się wzruszyłam, że postaci są wyraziste, że jest humor, ale i głębia, nie ma lukru, jest proza życia, ale i magia codzienności. Nie było nudy, nie było przysypiania, raczej niedosyt i lekkie ukłucie żalu, że seans dopiero, co się zaczął, a tu już widać napisy końcowe... Nie będzie spojlerów ani recenzji, obejrzyj i wyrób sobie własną opinię. Bo warto! :) 




















czwartek, 13 lutego 2025

Niekrólewna

I tak stałyśmy, gapiąc się na siebie - Śnieżka (niekrólewna) i ja. Następnego dnia się nie pożegnała nawet, chmury ją zakryły. Ale śnieg się za mną przywlókł i moja okolica zrobiła się biała. Hmm, śnieg w lutym, kto by przypuszczał...
















niedziela, 2 lutego 2025

Tyś swój majestat wyniósł nad niebiosa...


Gdy patrzę na Twe niebo, dzieło Twych palców, 
(...) czym jest człowiek, że o nim pamiętasz, 
i czym - syn człowieczy, że się nim zajmujesz? 
(psalm 8) 





























Szarość sprawia, że kieruję swój wzrok ku górze. Niebo nie zna granic ani podziałów. Istnieje tylko przestrzeń i wolność. Słońce i cień, jasność i mrok...

poniedziałek, 27 stycznia 2025

Myśl wieczorna

Nie wiem czy to jeszcze fascynacja, czy już fiksacja, ale uważam, że mieszkam w naprawdę wyjątkowym miejscu...




sobota, 18 stycznia 2025

Tak nie rób!

Pogoda była dziś cudowna więc wyruszyłam na spacer, żeby pozachwycać się pięknem tego świata. Za bardzo się jednak nie pozachwycałam, bo przeszłam może jakieś dwieście metrów i zobaczyłam stare opony w rowie! Naliczyłam ich chyba pięć! Szok i niedowierzenia! Nie róbcie tak! Nie wyrzucajcie starych opon do rowu! Ani do lasu! Ani nigdzie indziej! Są zbiórki odpadów wielkogabarytowych, są PSZOKI - można z nich skorzystać, a nie robić syf. To samo dotyczy wszystkich innych śmieci, które leżą na poboczach, w rowach, lasach, parkach i wszędzie tam, gdzie pojawiają się ludzie. Zmieścił ci się w kieszenie cukierek, zmieści się papierek! Szanujmy się...



niedziela, 22 grudnia 2024

Moje przyjaciółki z Ravensbruck - Magda Knedler

Dzisiaj odkładam na półkę kolejną przeczytaną książkę i "produkuję" wpis upamiętniający to wiekopomne wydarzenie. Skończyłam "Moje przyjaciółki z Ravensbruck" Magdy Knedler. Nie było łatwo, ale moja metoda czytania 10 (minimum) stron dziennie przyniosła efekt, bo udało mi się przetrwać w miarę bezboleśnie najnudniejsze fragmenty (były takie, niestety...) i delektować zdaniami pełnymi głębi (tych też nie brakowało). 

Opini o książce widziałam w internecie wiele, często sprzecznych. Dla niektórych to porażka i flaki z olejem,  a dla innych znakomita lektura. Ja należę do sympatyków "Przyjaciółek", chociaż motywy życia miłosnego Idy uważam za totalnie zbędne. Generalnie - polecam, chociaż nie jest to lektura ani do poduszki, ani na jeden wieczór. Warto jednak po nią sięgnąć. Ubolewam również, że nie mam takiej wiedzy, żeby ocenić na ile autorka przedstawia prawdziwy obraz życia w obozie, a na ile dała się ponieść fantazji niczym pani, której "zawdzięczamy" "Tatuażystę z Auschwitz", ale wiedzę mogę zawsze uzupełnić. 

Postanowiłam też, że w przyszłym roku pojadę do Lublina i odwiedzę miejsca związane z Grażyną Chrostowską, młodą poetką i działaczką podziemia zamordowaną w niemieckim obozie koncentracyjnym w Ravensbruck, której Magda Knedler poświęca dość dużo miejsca w swojej książce. Lublin darzę ogromną sympatią, a że ostatni raz byłam tam chyba w 2014 albo w 2016 roku to czas najwyższy na wycieczkę! Ale zanim ruszę w podróż, to pewnie jeszcze nie raz i nie dwa obejrzę film dokumentalny o Grażynie Chrostowskiej "Za kratą są zielone drzewa...". Jest dostępny na yt, dokładnie tutaj: KLIK 




niedziela, 8 grudnia 2024

Ciąg czytelniczy

Kupiłam sobie prezent i dziś go otworzymy. Na tik toku albo yt to się nazywa "unboxing" (otwieranie paczki). Jest jeszcze coś takiego jak haul zakupowy, ale wydaje mi się, że to w sumie znaczy to samo. Kto by się tam jednak przejmował semantyką! 

Pudło przybyło do paczkomatu. Ja do paczkomatu przybyłam autem. Pudło i ja do domu przybyliśmy autem. 


Zawartość kartonu wydobytego z czeluści paczkomatu była szczelnie otulona taką kartonową sieczką.


Czy kogoś to zdziwiło, że w kartonie były książki? Od maja właściwie nie kupiłam nowych pozycji więc teraz po prostu zasłużyłam :D! 

A całość wygląda tak:


Opowiadania Anety Jadowskiej, których jeszcze nie czytałam - czas najwyższy nadrobić!
Biografia Sylvestra Stallone? To niespodzianka! Przeglądając "internty", znalazłam informację o tej książce i pomyślałam sobie, że to pewno jedna z wielu. Ale jak się okazało, że w tym przypadku autorem jest Polak - Tomasz Urbański się nazywa - decyzja zapadła od razu!
Dalej "małe życie". Nabyłam z ciekawości. Trafiałam na dwa rodzaje recenzji: ludzie tę książkę kochają lub jej nienawidzą. Ja zdanie sama muszę sobie wyrobić!
I ostatnio - "Gdzie śpiewają raki" - zobaczyłam ją na półce u przyjaciółki i stwierdziłam, że to znak. Tę też nabędę i sprawdzę jak się ma treść do opisów w internecie. 
Czy czytam którąś z wyżej wymienionych? TAK. 
Czy łatwo było mi się zdecydować? NIE. 
Czy czytam wszystkie? TAK.
"Zagryzam" Gałczyńskim ("Notatni") i Anną Szczęsną ("Iskierka nadziei"). I  "Moimi przyjaciółkami z Ravensbruck" Magdy Knedler.  

Po 5 po 10 stron każdej, codziennie lub na ile czas pozwoli. 
Pierwszy raz w życiu jestem w takiej sytuacji czytelniczej. Ale to wszystko przez to, że na świecie powstało tyle wspaniałych książek, a czasu na lekturę jest tak mało...